Ranking jest aktualizowany co 10 minut
Sudeciak z urodzenia. Uwielbia góry i nie może bez nich żyć. Po latach studencko-pracowniczego "zesłania" w Warszawie wrócił w rodzinne strony do Kowar. Pracował w sklepie turystycznym, w PTTK-u, w szkole jako geograf, by aktualnie oprowadzać wycieczki w Sztolniach Kowary. Ostatnimi czasy okazjonalnie zdradza turystykę górską na rzecz kajaków, poszukiwania swoich korzeni na Ukrainie i szeroko pojętego Wschodu Europy.
Minęły zaledwie 2 lata odkąd pierwszy raz poszłam w góry. Doskonale pamiętam gdy kolega przewodnik zasugerował, żebym poszła na Rysy. Wtedy wydawało mi się, że opowiada farmazony. Ja i Rysy ?! Przecież to jest prawdziwa Góra.
A potem się okazało, że mogę więcej. Dużo więcej. I wyżej. "Pójdę na Gerlach. I na Mnicha". "Chcę to zrobić". I zrobiłam. Mniej więcej 2 miesiące po tym, jak pierwszy raz postawiłam stopę w górach.
A potem zaczęłam spisywać swoje górskie przygody. Coś w stylu: "Dziwne przypadki z życia entuzjastycznej entuzjastki gór". Podane w krzywym zwierciadle, słowa dosłownie zaczęły się same układać w ciąg historyjek. Odzwierciedlają same fakty. Chociaż czasem bardzo ciężko w to uwierzyć.
Dawno, dawno temu... a właściwie bardzo niedawno, podziękowałam Komuś, dzięki komu odważyłam się otworzyć na góry. Odrzekł, że to nie Jego zasługa, tylko być może był impulsem, którego mi brakowało.
Odpowiedziałam, że dopiero, gdy wytrwam w górach, będę mogła stwierdzić, że zawdzięczam to sobie. I tak się stało.
Ten sam ktoś powiedział mi: "NIE ODPUSZCZAJ". NIE ODPUSZCZAM♥️.
Moim domem są Góry Izerskie. Tu u podnóża Blizbora, w Domu pod Orzechem znalazłam swoje miejsce. Wspólnie z mężem remontujemy stary poniemiecki dom, w którym w przyszłości będziemy gościć podobnych do nas miłośników ciszy i spokoju. W wolnym czasie jeżdże rowerem, wędruje po okolicy lub... pasę kozy.
Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy spędzili większość swojego życia w dużych miastach. Mamy dość miast. Zafascynowało nas dzikie piękno przyrody Bieszczadów. Kochamy ciszę, spokój i to dawno zapomniane w dzisiejszych czasach poczucie bycia częścią natury. Uwielbiamy historię i odszukiwanie jej dawno zapomnianych śladów.
Czytamy wszystko co nam wpadnie w ręce o Bieszczadach, a szczególnie o nieistniejących wsiach. Szukamy ich śladów na starych mapach, a w wolnych chwilach ruszamy na wycieczkę i wędrujemy od jednej podmurówki nieistniejącej chaty do drugiej. Zapuszczamy się na zagubione w lesie, zarośnięte, bojkowskie ścieżki licząc na to, że znajdziemy coś czego jeszcze nikt nie znalazł - studnie, spichlerz, może kawałek metalu, który 70 lat temu ktoś trzymał w rękach.
Naszą pasją dzielimy się na niniejszej stronie. Publikujemy zdjęcia (a robimy ich bardzo dużo!) i opisy naszych wycieczek. Dzielimy się ciekawymi historiami, na które natrafimy w przeróżnych materiałach o Bieszczadach, które są nieraz trudno dostępne. Gorąco liczymy na to, że i Ciebie zainteresuje przyroda i historia Bieszczadów. Mamy nadzieję na to, że w ten sposób, również dzięki nam pamięć o burzliwych dziejach tej magicznej krainy nigdy nie zginie. Musimy o nią wspólnie dbać. Koniec końców są to przecież Moje i Twoje - Nasze Bieszczady.
Cześć!
Jestem zapaloną turystką, która poza górami świata nie widzi - one są taakie duże, a ja taaaka mała :)
Uwielbiam pisać, tworzyć i wymyślać. Z miliona pomysłów na minutę, dzielę się tymi najciekawszymi.
Blog podróżniczy, w którym opisujemy ciekawe miejsca oraz przejechane trasy nierzadko przechodzące przez europejskie pasma górskie. Na swoim koncie mamy Alpy, Pireneje, Apeniny no i oczywiście nasze ale i sąsiadów - Karpaty. Nasze relacje to raczej nie dzienniki podróży dzień po dniu ale najciekawsze, naszym zdaniem fakty, zdarzenia i miejsca oraz garść bardziej, lub mniej przydatnych porad. Zapraszamy do lektury.
Strony
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- …
- następna ›
- ostatnia »
