Ranking jest aktualizowany co 10 minut

„ Zostały stworzone przez Boga po to, by uszczęśliwiać człowieka. Uszczęśliwiać w sposób prosty, zawsze pierwotny, ale głęboki i prawdziwy. Góry nie kłamią i nie zawodzą. Dlatego zostawiam wszystko, jak zostawia się rozbity dzban lub połamany wóz, i wędruję w góry, by tam znaleźć błogosławieństwo…” R. Corunto
W chodzeniu po górach fajne jest to, że się jest blisko nieba. Czasem słonecznego, a czasem nie. A właściwie przy naszym szczęściu to pochmurnego, śnieżnego czy zamglonego. Czasem jednak chce się iść dalej. Wtedy trzeba wyciągnąć ośmiocalową rurę, zorganizować ciemne niebo i już można wędrować po nieboskłonie. To my Między Mapą a Niebem czyli Gośka i Mariusz
Brak opisu
Czym jest mus mozołu? Mus mozołu to wewnętrzny przymus umordowania się. Mus mozołu dopada cię znienacka i każe iść, jechać, lecieć, może nawet płynąć, kto wie. Czasem trzeba pojechać gdzieś w głuszę i wleźć na jakąś górę, innym razem trzeba błąkać się godzinami po tym czy innym mieście, choć słońce pali/mróz strzela/but uwiera. Mus mozołu to inaczej imperatyw znoju. A z imperatywami się nie dyskutuje. Kiedy cię dopadnie, pokornie pakujesz plecak i ruszasz. I nieważne, że znów trzeba wstać o czwartej, że już drugą godzinę szukamy naszej kwatery, że ten upał mnie za chwilę zabije, albo wręcz przeciwnie – mam już odmrożenia trzeciego stopnia. Jest mus – to się jedzie. A tak jakoś jest, że ten mus dopada mnie wyjątkowo często.
Góry to mój sposób na reset twardy. To właśnie tam wysoko ładuję akumulatory, a przebywanie nad poziomem morza daje mi olbrzymiego kopa energetycznego. W górach szukam ciszy, pcham się zawsze tam, dokąd inni niekoniecznie chodzą. Pośród strzelistych skał i zielonych wzgórz szukam azylu, próbuje odnaleźć siebie, uspokoić duszę. Wyznaję zasadę, że życie nie składa się z sumy oddechów, lecz z chwil, które zapierają dech w piersiach. Dla mnie góry to pasja, która ciągnie mnie coraz wyżej na szczyty.
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Brak opisu
Mieszkam w Krakowie, ale kiedy tylko mogę uciekam przed smogiem w Tatry, a przed zimnem i deszczem na Południe. Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez zdobywania szczytów i wędrowania po nieznanych szlakach. Nawet w miejscach uważanych za mekkę turystów all inclusive potrafię znaleźć jakąś górkę, na którą można się wdrapać.
Brak opisu

Strony

Zostań autorem

Również Ty możesz współtworzyć portal Góry i Ludzie. Wystarczy poświęcić minutę na rejestrację konta użytkownika :-).

Chcę zostać autorem!

Wczytuję...