Ranking jest aktualizowany co 10 minut

Brak opisu
Nie potrzebuję pójść na terapię... potrzebuję pójść w góry :D
Brak opisu
Brak opisu
Pasjonat górskich krajobrazów, mglistych porannych klimatów i niecodziennych zjawisk natury. Poranne wędrowanie ukazuje mu świat nierealnie piękny, magiczny.
Bieszczadnik, miłośnik gór a także otaczającej ich przyrody, historii. Jako rdzenny mieszkaniec Bieszczadów zwolennik turystyki "chaszczowej"(pozaszlakowej) z mapą w ręku. Odwiedzający i pokazujący te góry często z innej, mało znanej perspektywy.
Uwielbiam góry o każdej porze roku. Mieszkam na Śląsku, więc często jeżdżę na jednodniowe wypady w Beskidy lub weekendowe wycieczki w Tatry. Jestem też na etapie odkrywania Europejskich Alp. Chciałabym w przyszłości pochodzić również w Andach i Himalajach. Wszystkie moje wyjazdy opisuję na anglojęzycznym blogu, który prowadzę razem z narzeczonym.
Brak opisu
Brak opisu
Kręcę krótkie filmy o swoich podróżach. To dopiero początek ale wydaję mi się, że mam coś naprawdę fajnego do pokazania :)
Brak opisu
Moją pasją są podróże, odkrywanie nowych miejsc, przyrody, górskie wędrówki. Staram się to wszystko uwieczniać na zdjęciach. Świat jest jak książka. Kto nie podróżuje, czyta tylko jedną stronę. Nigdy nie rezygnuj z marzeń. Gdzieś, kiedyś, wreszcie, jakoś wszystkie się spełnią.
Brak opisu
Góry stały się dla mnie w pewnym momencie jednym ze sposobów życia. Szukam w nich Boga, szukam siebie i uważam, że są miejscem, gdzie najpiękniej nawiązuje się relacje między ludźmi. Prywatnie jestem psychologiem. Poza tym jestem też niespokojnym duchem, który bardzo dużo widzi, czuje i przeżywa. Nie wyobrażam sobie życia nie tylko bez gór, ale też bez muzyki.
Czym jest mus mozołu? Mus mozołu to wewnętrzny przymus umordowania się. Mus mozołu dopada cię znienacka i każe iść, jechać, lecieć, może nawet płynąć, kto wie. Czasem trzeba pojechać gdzieś w głuszę i wleźć na jakąś górę, innym razem trzeba błąkać się godzinami po tym czy innym mieście, choć słońce pali/mróz strzela/but uwiera. Mus mozołu to inaczej imperatyw znoju. A z imperatywami się nie dyskutuje. Kiedy cię dopadnie, pokornie pakujesz plecak i ruszasz. I nieważne, że znów trzeba wstać o czwartej, że już drugą godzinę szukamy naszej kwatery, że ten upał mnie za chwilę zabije, albo wręcz przeciwnie – mam już odmrożenia trzeciego stopnia. Jest mus – to się jedzie. A tak jakoś jest, że ten mus dopada mnie wyjątkowo często.

Strony

Zostań autorem

Również Ty możesz współtworzyć portal Góry i Ludzie. Wystarczy poświęcić minutę na rejestrację konta użytkownika :-).

Chcę zostać autorem!

Wczytuję...