Zdjęcia autorstwa tego użytkownika

Artykuły użytkownika

Czerwony szlak na Wrota Chałubińskiego (2022 m n.p.m.) bardzo często bywa łączony ze szlakiem na Szpiglasową Przełęcz i Szpiglasowy Wierch. Co prawda panorama z przełęczy jest mocno okrojona, ale nie można jej odmówić atrakcyjności. Widoki obejmują m.in. Dolinę Ciemnosmreczyńską wraz z granią Hrubego i granią Koprowego Wierchu (tzw. Pośredni Wierszyk) oraz Tatry Zachodnie.

Wycieczka na Przełęcz Krzyżne jest długa, potrafi nieco zmęczyć, ale czego się nie robi dla tych widoków! Rozległa panorama jest jedną z najlepszych (jeśli nie najlepsza), jaką można spotkać po polskiej stronie Tatr. Osobiście rekomenduję podejście na Krzyżne przez Dolinę Pańszczycy. Przy takim wariancie, osiągając siodło przełęczy mamy element zaskoczenia w postaci jedynych w swoim rodzaju widoków na Dolinę Pięciu Stawów Polskich.

Trzy Korony dla Pienin są jak Giewont dla Tatr. Nie najwyższe, ale za to niezaprzeczalne symbole swoich regionów. Nie mogliśmy odmówić sobie jesiennej wycieczki w pienińskie otoczenie. Trzy Korony (982 m n.p.m.) może i nie powalają wysokością, ale widoki roztaczające się z nich stanowią wizytówkę Pienin i bardzo często występują na pocztówkach z tamtego rejonu.

Szlak na Szpiglasowy Wierch bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych w polskich Tatrach. Świetnie nada się dla początkujących osób, które chcą spróbować ambitniejszej, wysokogórskiej trasy, jednak nienastręczającej większych trudności technicznych. Panoramy jakie nam towarzyszą podczas tej wędrówki są nie do opisania.

Wycieczka przez Rohacz Ostry (2088 m n.p.m.) i Rohacz Płaczliwy (2125 m n.p.m.) trudnością zdecydowanie odbiega od tego, co możemy spotkać m.in. podczas wycieczki na Wołowiec, Kończysty, Starorobociański czy Jarząbczy Wierch. To wymagająca, ale też bardzo widokowa i niebanalnie poprowadzona trasa. Nie brak tu efektownych ekspozycji, intrygujących przejść z łańcuchami oraz ciekawych i technicznych odcinków wspinaczkowych.

Giewont kusi od pierwszego spojrzenia. I nie ma w tym nic dziwnego, bo niezwykle dumnie wznosi się nad Zakopanem i zaprasza do wspinaczki. Musimy być jednak świadomi, że szlak prowadzący na szczyt nie należy do tych najłatwiejszych w Tatrach.

Zapraszam Was na kontynuację wycieczki na Grzesia, Rakoń i Wołowiec. Oprócz wspomnianego klasyku weszliśmy tego dnia jeszcze na cztery inne szczyty: Jarząbczy Wierch (2137 m n.p.m.), Raczkową Czubę (2194 m n.p.m.), Kończysty Wierch (2002 m n.p.m.) oraz Trzydniowiański Wierch (1758 m n.p.m.).

Wędrówka na Grzesia, Rakoń i Wołowiec to swoisty klasyk w tej części Tatr – atrakcyjna, pozbawiona trudności technicznych wycieczka, oferująca kapitalne widoki na całe Tatry Zachodnie, część Tatr Wysokich (m.in. na Świnicę, Gerlach, Rysy) oraz królową Beskidu Żywieckiego – Babią Górę.

Wychodząc w góry musimy liczyć się ze znacznym wydatkiem energetycznym dla naszego organizmu. Szczególnie musimy pilnować się z utratą wody, która może wpływać na zmniejszenie naszej wydolności oraz może być przyczyną uciążliwych skurczów. Samo jedzenie powinno natomiast dostarczyć nam niezbędnych składników odżywczych i być wysokokaloryczne. Co zatem jest godne polecenia? Przedstawiam Wam poniżej kilka pomysłów na jedzenie w górach.

Strony

O użytkowniku

Blog górski i podróżniczy
Relacje z podróży, opisy górskich szlaków, dokładne fotorelacje oraz praktyczne porady wraz z opowieściami przywiezionymi z różnych części świata.