Zdjęcia autorstwa tego użytkownika

Artykuły użytkownika

Wycieczka na Koprowy Wierch nie nastręcza trudności technicznych, jednak aby na niego wejść przyda się Wam dość dobra kondycja. Do pokonania jest około 1400 m przewyższenia. Tylko pod kopulą szczytową natraficie na wąski, skalny fragment z umiarkowaną ekspozycją, który nie powinien sprawić Wam problemów. Pamiętajcie również, że szlak na Koprowy, jak i na pobliskie Rysy jest zamknięty przez TANAP od 1 listopada do 15 czerwca.

Ta wycieczka długo chodziła nam po głowie. Jak mogłoby być inaczej, jak do przejścia były dwie wspaniałe doliny tatrzańskie – Dolina Wielicka oraz niepowtarzalna Dolina Staroleśna. Dodatkowo, mamy okazję na wspięcie się na czwarty, co do wysokości dostępny dla turystów tatrzański szczyt – Małą Wysoką (2429 m n.p.m.) oraz dwie urokliwe przełęcze – Polski Grzebień (2200 m n.p.m.) oraz Rohatkę (2288 m n.p.m.). Szczególnie ta druga dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń!

Giewont kusi od pierwszego spojrzenia. I nie ma w tym nic dziwnego, bo niezwykle dumnie wznosi się nad Zakopanem i zaprasza do wspinaczki. Musimy być jednak świadomi, że szlak prowadzący na szczyt nie należy do tych najłatwiejszych w Tatrach.

Z perspektywy czasu zgodnie z żoną stwierdzamy, że ten dzień był najciekawszym, a zarazem najbardziej emocjonującym podczas naszego pobytu na Majorce. Ruta de Tres Miles, na którą się wybraliśmy zaskoczyła nas przepięknymi widokami oraz wysoce problematycznym zejściem (spowodowanym głównie zgubieniem szlaku). Przejście tej trasy zajęło nam nieco ponad 5 h, podczas których pokonaliśmy około 9 km.

Po kondycyjnym wycisku w postaci zwiedzania w jeden dzień Valdemossy, Dei, Port de Soller, Sa Calobri oraz Soller postanowiliśmy nie zwalniać tempa. W planach mieliśmy trekking po Serra de Tramuntana, w tym pozaszlakowe zdobycie Puig d’en Galileu. Najciekawiej jednak zapowiadała się noc. Namiot, który targaliśmy z Polski miał się w końcu przydać. Czy udało nam się go rozbić? Czy obyło się bez mandatu?

Rohacze, Trzy Kopy i Banówka skompletowane, dlatego kolejny cel wycieczki mógł być tylko jeden! Kontynuacja wspaniałej i jedynej w swoim rodzaju Grani Rohaczy na Słowacji. Ponadto, ostatni szczyt zaplanowany na dzisiaj tj. Brestowa miał być zwieńczeniem odcinka zwanego Orlą Percią Tatr Zachodnich, ciągnącego się od Wołowca. Emocje były gwarantowane, bo wcale nie miało być dużo prościej niż podczas poprzednich wypadów.

Wycieczka przez Trzy Kopy, Hrubą Kopę i Banówkę to chyba najciekawsza trasa, jaką miałem okazję pokonywać będąc w Tatrach Zachodnich. W relacji z Rohaczy wspomniałem Wam, że dzisiejszy odcinek uważam subiektywnie za bardziej wymagający od tego, co spotkało nas m.in. na Rohackim Koniu. Po upływie ponad miesiąca osądu nie zmieniam – Banikov rządzi!

Kolejna po Czarnym Stawie pod Rysami wycieczka miała przynieść nam pierwszy dwutysięcznik zdobyty zimą – Beskid (2012 m n.p.m.). Nie bez kozery napisałem „miała”, ponieważ matka natura pokazała swoje oblicze i nie pozwoliła wejść wyżej. Wędrówkę zakończyliśmy na Przełęczy Liliowe (1952 m n.p.m.), która stanowi umowną granicę pomiędzy Tatrami Wysokimi, a Zachodnimi. Cel nie został osiągnięty, ale rozległe panoramy rozpościerające się z przełęczy wynagrodziły wszelkie trudy.

Pieniny to nie tylko Trzy Korony, Sokolica i Przełom Dunajca. To również wąwóz, który uważany jest za najpiękniejszy w Polsce. Wąwóz Homole, bo o nim mowa, to niesamowite miejsce. Warto zaznaczyć, że nie jest on jedyną atrakcją, z jaką możemy się tam spotkać. Na deser można spróbować sił z najwyższym szczytem całych Pienin – Wysoką (1050 m n.p.m.). To niebywała gratka dla osób kolekcjonujących szczyty zaliczane do Korony Gór Polski.

Strony

O użytkowniku

Blog górski i podróżniczy
Relacje z podróży, opisy górskich szlaków, dokładne fotorelacje oraz praktyczne porady wraz z opowieściami przywiezionymi z różnych części świata.