Okładka

Diablak (1725 m n.p.m.), czyli ogólnie mówiąc Babia Góra to najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Nie bez powodu nazywana jest Królową Niepogody i Kapryśnicą. Nazwy te zawdzięcza przede wszystkim szybko zmieniającym się warunkom na szczycie. Babia jest samotną górą, masywem, w który często uderzają wiatry. Podczas mgły może być naprawdę niebezpieczną górą, a zwłaszcza zimą, gdy widoczność spadnie do zera. Żleby stają się śmiertelną pułapką dla zagubionych wędrowców. I wcale nie warto myśleć, że to tylko Beskid Żywiecki. Bo pozory mylą.

Legendy o Babiej Górze

Babia Góra to też szereg legend i podań. Z racji tego, że jest samotną górą i sama dla siebie jest pasmem (tworzy Pasmo Babiogórskie sięgające Pasma Polic i Przełęczy Jałowieckiej), wiążą się z nią różne historie sięgające odległych czasów. Wspomnieć można tutaj nazewnictwo głównego wierzchołka Babiej Góry- Diablaka, który nosi w sobie cząstkę demoniczną. Legenda Diablaka to historia, w której pewien zbójnik zapragnął postawić na górze zamek. Wówczas przyszedł do niego diabeł, który obiecał wybudować zamek w ciągu jednej nocy. Zadanie diabła prawie zostało skończone, jednak gdy kur zapiał i nadszedł poranek, zamek zawalił się na nieszczęsnego zbója, który zginął pod gruzowiskiem. Ponoć nocą można usłyszeć w rejonie szczytu dźwięk ciupagi zbója, który próbuje uwolnić się spod kamieni. Kolejna historia pełna jest romantyzmu i smutku. Pewna dziewczyna na Przełęczy Krowiarki spędzała długie godziny czekając aż jej ukochany wróci. Nadszedł dzień, gdy dostrzegła zbójników, którzy nieśli ciało jej kochanka. Wtedy upadła, a serce skamieniało z rozpaczy. Do dnia dzisiejszego w okolicach przełęczy można dostrzec błąkającą i szlochającą kobietę.

Babia Góra znana jest też z legendy o czarownicach, które na szczycie miały mieć swój sabat, albo, że skrywa ona wejście do wnętrza ziemi.

Szlaki na Babią Górę

Na szczyt Babiej Góry prowadzi sieć różnych, znakowanych szlaków turystycznych. Na Diablak dotrzemy szlakiem czerwonym z Przełęczy Krowiarki (1010 m n.p.m), szlakiem zielonym z Zawoi Markowej, dalej zielonym przez schronisko na Markowych Szczawinach (1180 m n.p.m) i Przełęcz Brona (1408 m n.p.m). I nieco trudniejszym wariantem przez Skręt Ratowników i Perć Akademików oznaczoną kolorem żółtym. Na Perci Akademików znajdziemy klamry i łańcuchy zamocowane o pionową, dziewięciometrową ścianę Czarny Dziób. Warto pamiętać, że szlak na szczyt Babiej Góry przez Akademicką Perć jest jednokierunkowy i zamykany na okres zimowy (jednak nie ma podanej dokładnej daty otwarcia i zamknięcia, jest więc ona ruchoma i zależy od warunków).

Są to trzy najpopularniejsze szlaki na Babią Górę. Warto zaznaczyć, że przez wierzchołek biegnie długodystansowy Główny Szlak Beskidzki.

Babiogórski Park Narodowy - wstęp i parking

Teren Babiej Góry, a dokładnie północna i południowa jej część, objęta jest terenem parku narodowego, co oznacza, że nie można zejść ze szlaku, turystów obowiązuje regulamin parku dostępny na stronie internetowej Babiogórski Park Narodowy oraz w siedzibie parku w Zawoi. Opłata za wstęp obowiązuje od końca marca do końca listopada, a bilet można zakupić w budce przed wejściem na szlak. Jeśli chodzi o parkingi to przyznam, że są eleganckie. Parking znajdziemy w Zawoi Markowej (10zł) i na Przełęczy Krowiarki (15-20zł). Parkingi są całodobowe i monitorowane, więc bez obaw można zostawić na nich samochód.

Szlak na Diablak z Przełęczy Krowiarki 

Wreszcie udało się zrobić trasę, która czekała na zrobienie od dłuższego czasu. Przeszliśmy masyw Babiej, potocznie mówiąc, wzdłuż i trochę wszerz, wieloma szlakami. Ruszyliśmy z Przełęczy Krowiarki (1012m n.p.m.) czerwonym szlakiem jeszcze wczesnym rankiem, gdy na trasie było jeszcze niewielu turystów. Czekałam z niecierpliwością na wschód słońca, który złapie nas na pierwszym podejściu… To wyjątkowe chwile i dlatego tak bardzo cenię sobie wczesne wędrowanie. Niezwykła chwila budzenia się dnia, pierwszych promieni, które otulają zaspany i przykryty pierzyną śniegu, las.

Wędrówka jest przyjemna, pniemy się żwawym krokiem w stronę Sokolicy (1367m n.p.m.), wąską, wydeptaną ścieżką w śniegu. To czas po obfitym opadzie, więc mimo tego szlak i tak jest dobrze przetarty. Po godzinie docieramy na wierzchołek Sokolicy, gdzie wita nas wschód słońca z widokiem na masyw Diablaka. Szlakowskaz wskazuje, że po półtorej godzinie powinniśmy znaleźć się na szczycie. Nad Sokolicą podejście jest bardziej strome, ścieżka wąska, a śmiej ujeżdża spod nóg. Czasami trzeba zrobić ultra wysoki krok żeby wdrapać się do kolejnej dziury w śniegu. Wędrując tak w śniegu co jakiś czas zatrzymuję się by uchwycić moment wschodzącego słońca nad Tatrami, które, im wyżej jesteśmy i zostawiamy za sobą las, widać coraz lepiej. Kosówka znika pod zaspami śniegu, a my, jakby po lodowej pustyni, stawiamy kolejne kroki w stronę wierzchołka. Na szlaku coraz więcej osób, które schodzą ze wschodu słońca. Ciągłe odsuwanie się, wymijanie jest męczące, zwłaszcza, że nie ma za bardzo gdzie się wyminąć. Zdarzyło mi się kilka razy wpaść do zaspy po pas i naprawdę ciężko było się z niej wygramolić. Ostatnie podejście to przyjemna wędrówka, o dziwo tego dnia na Babiej jest bezwietrznie, widoczność cudowna, więc zdobywanie jest przyjemnością i praktycznie zerowym wysiłkiem.

I tym sposobem docieramy na szczyt Babiej Góry (Diablak 1725m n.p.m.), z którego rozciera się panorama na całe pasmo Tatr- od lewej Bielskie, Wysokie i Zachodnie. Pięknie prezentuje się Pasmo Polic, które mieliśmy za plecami wchodząc na szczyt. Słowackie Tatry Niżne na prawo od Tatr, Góry Choczańskie, Mała i Wielka Fatra i oczywiście Beskid Żywiecki z Pilskiem, Romanką, Beskid Śląski z majaczącym w tle Skrzycznem, Beskid Mały, Makowski czy Gorce. Jako, że Babia Góra jest samotna, żadne inne szczyty nie zasłaniają widoku stąd jest on tak rozległy i zapierający dech w piersiach.

Mała Babia Góra z Przełęczy Brona

Schodzimy ze szczytu czerwonym szlakiem na Przełęcz Brona (1408m n.p.m.). Pierwsze momenty zejścia są w stromym terenie, dosłownie zsuwamy się ze śniegiem w dół. Później wędrówka nie sprawia żadnych trudności, bo ponownie kroczymy po lodowej pustyni z widokiem na Pilsko i inne beskidzkie szczyty. Mijamy babiogórskie żleby, które w połączeniu ze śniegiem i lodem robią niesamowite wrażenie, jest tam nawet odrobinę jak w Tatrach Zachodnich. Zejście na Bronę zajmuje niecałą godzinę. Stamtąd, mając dobry czas i jego zapas, ruszamy od razu na Małą Babią Górę (1517m n.p.m.).

Śnieg jest nieco lepiej związany, bardziej zmrożony, widok rozciąga się na słowackie pasma i cały masyw Babiej Góry, który z tej strony prezentuje się przepięknie. Stosunkowo łatwym terenem w niespełna pół godziny zdobywamy Małą Babią Górę, z której widok jest całkiem podobny do tej z Diablaka, ale wisienką na torcie jest właśnie masyw Babiej! Słońce prażyło tak mocno, że ostro spiekło twarz i wbrew zimie było, można bez przesady powiedzieć, gorąco! Schodzimy po krótkiej przerwie z powrotem na Przełęcz Brona i transportujemy się w piętnaście minut leśną, dobrze przetartą drogą w stronę Markowych Szczawin (1188m n.p.m.).

Schronisko na Markowych Szczawinach

Na Markowych Szczawinach znajduje się schronisko PTTK. Przystępne, ale jak dla mnie bez klimatu prawdziwego górskiego schroniska. Nie wchodzimy nawet do środka, ubieramy się trochę cieplej, bo będziemy przez najbliższy prawie dwie godziny dreptać lasem pod Babią w stronę Krowiarek szlakiem niebieskim. Czujemy lekkie zmęczenie w nogach i ruszamy w drogę powrotną.

Z Markowych Szczawin na Przełęcz Krowiarki przez Skręt Ratowników i Szkolnikowe Rozstaje (Mokry Stawek, szlak na Perć Akademików)

Szlak przez tzw. Górny Płaj jest bardzo łatwy, biegnie pod masywem Babiej. Dziesięć minut drogi od schroniska znajduje się odbicie na żółty szlak na Akademicką Perć, która na okres zimowy jest zamykana. Miejsce to nazwa jest Skrętem Ratowników (1215m n.p.m.) ze względu na to, że to najszybsza droga na Babią, z której często korzystają ratownicy GOPR. Wędrówka, a raczej spacer powrotny jest przyjemny, śnieg mieni się w promieniach słońca jak kryształki diamentów, a słońce już dumnie góruje nad szczytem góry. Mijamy sporo rodzin z dziećmi i sankami, którzy zmierzają do schroniska. Podejść tutaj nie ma prawie wcale, można śmiało powiedzieć, że to spacer po prostej ścieżce. Mijamy Szkolnikowe Rozstaje, gdzie szlak odbija w stronę krótkiego, zielonego szlaku Percią Przyrodników, która niestety jest nieprzetarta w całości. Latem, zwłaszcza, można tam podziwiać dziką przyrodę i dziewiczy las.

Na szlaku niebieskim mija się również Mokry Stawek, czyli osuwiskowy zbiornik wodny pod Babią (kiedyś jeziorko było uznawane za polodowcowe). Nie jest samotny, bo w okolicy jest ich jeszcze całkiem sporo, ale tylko ten jest udostępniony dla turystów i jest największy. W najgłębszych miejscach sięga 2-2.5m. Od stawu wędrówka trwa jeszcze około dwudziestu minut i docieramy na Przełęcz Krowiarki, gdzie kilka godzin wcześniej rozpoczynaliśmy wycieczkę.

Warunki na Babiej Górze - Perć Akademików, sprzęt zimowy

Babia Góra, mimo, że to szczyt beskidzki, zimą zmienia się diametralnie. Nachylone, północne zbocza stają się miejscem zagrożenia lawinowego, a szlak przykrywa gruba warstwa śniegu. Gdy widoczność spadnie do zera, trudno nawigować się w nieznanym terenie, dlatego zalecam wybierać pogodny dzień na zdobycie szczytu. Dodatkowo warto zabrać ze sobą raki lub raczki, które ułatwią nam poruszanie się na oblodzonym szlaku. Babia to samotna góra, więc wiatry uderzające w jej zbocza często są intensywne. Śnieg więc w niektórych miejscach zostaje wywiany i tworzy się lodowa skorupa, więc zimowy sprzęt będzie jak najbardziej pomocny.

Na okres późnojesienno-zimowy szlak żółty, czyli Perć Akademików (warto pamiętać, że to szlak jednokierunkowy, przeznaczony tylko do wejścia na Diablak) zostaje zamknięty przez władze parku ze względu na bezpieczeństwo turystów. Jak wspomniałam, odcinek ten narażony jest na lawiny ze względu na ostre nachylenie terenu, a przedostatni etap podejścia do krótka wspinaczka ścianą Czarny Dziób.

Wybierając się, nie tylko na Diablak, ale w każde góry, zwłaszcza w wyższe partie, warto sprawdzić i monitorować na bieżąco warunki. Nie tylko pogodowe, ale także w jakim stanie aktualnie jest szlak. W razie czego mamy odpowiednią wiedzę by zachować się adekwatnie do sytuacji i podjąć stosowną decyzję.

Więcej:

Wczytuję...
Wczytuję...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Wczytuję...