Okładka

Czarny Staw pod Rysami przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich to naszym zdaniem jeden z najpiękniejszych szlaków w Tatrach oraz w Polsce. Barwne pięć stawów oraz Morskie Oko kontrastują z ponoć ponurym Czarnym Stawem, chociaż dla nas to właśnie to ostatnie jezioro ujawnia najbardziej niesamowity charakter. Zwłaszcza u progu złotej jesieni. 

Czarny Staw pod Rysami (1.583 m n.p.m.) często pozostaje „w cieniu” położonego niżej, lazurowego Morskiego Oka (1.395 m n.p.m.). A mówiąc również dosłownie – długo trwa w cieniu gór, które go otaczają. I wydaje się, że to między innymi ze względu na zacienienie, położenie na wyższym poziomie, a więc również na uboższą florę i surowszy krajobraz ma reputację ponurego. Przy tym od razu zaznaczamy, że nie podzielamy żadnej deprecjonującej opinii na jego temat, ponieważ dla nas Czarny Staw pod Rysami jest wyjątkowy (w pozytywnym znaczeniu) od pierwszego „spotkania”.

Już dotarcie wyłącznie w to miejsce będzie wartościowe (najkrótsza trasa znanym asfaltowym szlakiem czerwonym do morskiego Oka i dalej szlakiem terenowym), ale w tym kierunku bardzo łatwo trekking można wzbogacić krajobrazowo poprzez wizytę w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

IMGP3222ab

Czarny Staw pod Rysami przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich to taka nasza jesienna fanaberia, żeby maksymalnie wykorzystać coraz bardziej skracający się dzień i przez kilkanaście godzin ciągiem nacieszyć się jeszcze w miarę ciepłym powietrzem. No i oczywiście górami – co w tej wersji trasy trudne nie jest, bowiem w Długim Piargu na szlaku na Rysy, gdzie zawracaliśmy, nasze przewyższenie tego dnia dosięgło około 1.350 metrów. A długość trasy w obie strony liczyła 27 kilometrów.

Zarówno Dolina Pięciu Stawów Polskich jak i Czarny Staw pod Rysami leżą w polskiej części Tatr Wschodnich (Karpaty) na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jednym z głównych walorów opisywanej przez nas trasy jest krajobrazowe bogactwo – prowadzi m.in. przez Dolinę Roztoki, obok wodospadu Siklawa, wzdłuż brzegu Wielkiego Stawu i Przedniego Stawu, z widokiem na Kozi Wierch oraz grań Orlej Perci, wzdłuż Morskiego Oka oraz wodospadu Czarnostawiańska Siklawa, wzdłuż brzegu Czarnego Stawu pod Rysami przez surowy skalisty piarg w drodze na Rysy i z widokiem na pozostawione w dole jeziora.

Byliśmy tam w pierwszej połowie października w piękną, słoneczną pogodę. Taką jesienną wycieczkę polecamy każdemu, ponieważ ruch turystyczny był umiarkowany i zdarzały się dłuższe odcinki, gdy byliśmy „sam na sam” z Tatrami  Poza tym otoczenie przyjmowało odpowiednie koloryNajwiększe wrażenie zrobił na nas teren wokół głównego celu całej wędrówki, czyli właśnie Czarnego Stawu pod RysamiTrawy oraz porosty na skałach przybrały pomarańczowe, niecodzienne barwy, różne od tych, do których przywykliśmy w lecie.

Opis szlaku i wędrówki

„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach” Maya Angelou

Dzień wcześniej cieszyliśmy się z wczesnoporannej pobudki przed wyjściem do Doliny Kościeliskiej i Doliny Chochołowskiej. Ale to było nic w porównaniu z godziną wyruszenia na szlak do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Około 5:00 rano żółte światło żarówek rozlało się po pokoju w pensjonacie zanim jeszcze na dobre otworzyliśmy oczy. Za oknem ciemna noc. Wypiliśmy ciepłą herbatę, na śniadanie było zbyt wcześnie, więc jedynie przygotowaliśmy coś na drogę. Zabraliśmy kurtki, cienkie rękawiczki w kieszeń i błysk reflektorów rozświetlił czarną drogę.

Jechaliśmy krętą Drogą Oswalda Balzera, a czubki leśnych drzew czarnym konturem ledwo odcinały się od tylko nieco mniej czarnego nieba. Kiedy krótko po 6:00 wysiedliśmy na Palenicy Białczańskiej (982 m n.p.m.), za górami na wschodzie tło zaczęło granatowieć. Zmieniliśmy buty, przywdzialiśmy kurtki. Chwila krzątaniny wkoło samochodu, a granat nabierał coraz więcej błękitu, pojedyncze chmury zaczęły kolorować się na różowo, aż niebo pojaśniało bladym świtem.

IMGP3045

Ledwo widoczne brąz i zieleń zarysowały się na zboczach opadających do Doliny Białki. Dopiero kiedy pierwsze promienie słońca wychyliły się zza górotoczenie nabrało żywszych kolorów. Tymczasem my szliśmy już czerwonym szlakiem po asfaltowej drodze w otoczeniu delikatnie żółciejących liści i traw.

Po około pół godziny żwawego marszu w rześkim powietrzu dotarliśmy do kaskad potoku Roztoka kotłujących się poniżej drogi. To znany i rozpoznawalny punkt trasy nad Morskie Oko nazywany Wodogrzmotami Mickiewicza (1.100 m n.p.m.). Co ciekawe, polski wieszcz nigdy nie przebywał w tych stronach, a nazwa miejsca jest z nim związana wyłącznie poprzez sprowadzenie prochów na Wawel do Krakowa, co chciano upamiętnić.

IMGP3055

Razem z dotarciem do Wodogrzmotów Mickiewicza osiągnęliśmy również jeden ze strategicznych punktów trasy – skrzyżowanie ze szlakiem zielonym odbiegającym w prawo, żeby poprowadzić przez Dolinę Roztoki, czyli pójść w górę strumienia, na którym formują się Wodogrzmoty.

IMGP3069

Weszliśmy w las i zaczęło się od stromej ścieżkiDrzewa skutecznie ją zacieniały, a my maszerowaliśmy pod gęstwiną koron. Raz szliśmy po krawędzi zbocza, za chwilę znów na wysokości płynącej wody. Podczas krótkiej przerwy na banana wyprzedziła nas trójka piechurów, a wkrótce potem dotarliśmy do niewielkiej polany Nowa Roztoka (ok. 1.300 m n.p.m.) na której stoi charakterystyczny drewniany szałas.

Polana jak i ścieżka ciągle znajdowały się w porannym cieniu, ale nieco dalej za czubkami iglaków w oczy raziło jaskrawe światło rzucane przez promienie słońca wydobyte zza gór. Zapowiadał się piękny dzień, podczas gdy prześwit między drzewami zapowiadał ładny widok na górskie zbocza.

IMGP3081a

Bo oto w zasięg wzroku coraz wyraźniej wchodził grzbiet Wołoszyna tworzący północno-zachodnią ścianę Doliny Roztoki. Posiada on kilka szczytów z czego najwyższy nosi nazwę Wielki Wołoszyn i mierzy 2.155 m n.p.m. co dawało 750- lub 850-metrowe zbocze opadające do doliny (w zależności od wysokości, na której właśnie znajdowaliśmy się w Dolinie Roztoki). Grzbiet towarzyszył nam po prawej stronie już od samych Wodogrzmotów Mickiewicza, ale drzewa odsłoniły skalne turnie dopiero teraz. Wśród górujących nad nami grani pokazały się również te tworzące znaną Orlą Perć.

IMGP3114a

Niebawem trafiliśmy też na skrzyżowanie z czarnym szlakiem odbiegającym od Doliny Roztoki w górę lewej ściany. Była to trasa prowadząca również w naszym kierunku (do Schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich), ale omijająca Wielki Staw Polski oraz wodospad Siklawa. Dlatego pozostaliśmy na szlaku zielonym.

IMGP3113ab

Wkrótce na wprost wyrosła skalna ściana ze spienionymi kaskadami Siklawy. Jest to najwyższy wodospad w Polsce i mierzy około 70 metrów wysokościIlość spadającej wody jest zmienna. My zobaczyliśmy dwie białe strugi spływające ze skalnego progu, za którym miała znajdować się Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Siklawa to punkt, gdzie woda z Wielkiego Stawu Polskiego spływa po ścianie i dalej tworzy potok Roztoka, którego nurt towarzyszył nam przez ostatnie 5 kilometrów. Tym samym woda z tego stawu tworzy najwyższy w Polsce wodospad, następnie kształtuje Dolinę Roztoki i formuje Wodogrzmoty Mickiewicza.

IMGP3122

Przeszliśmy po śliskich, wygładzonych głazach i wyszliśmy ponad Siklawę. Tutaj szlak zielony przez Dolinę Roztoki kończy swój bieg. Rzuciliśmy jeszcze raz okiem na pozostawione z tyłu grzbiety skalne, a obok nas pojawił się drogowskaz z oznaczeniami niebieskiego szlaku. Kierunek w prawo prowadzi na znaną Przełęcz Zawrat (2.159 m n.p.m.), można też dostać się na Orlą Perć. Zaś w lewo – w stronę Schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich i dalej w kierunku Schroniska PTTK przy Morskim Oku.

IMGP3132

Tak, czy inaczej, przed naszymi oczami rozlegał się zupełnie nowy widok. Oto dotarliśmy do Doliny Pięciu Stawów Polskich – zza kosodrzewiny wychylała się błękitna woda Wielkiego Stawu Polskiego, a w tle zwarta grań Liptowskie Mury obramowywała krajobraz.

Ponadprzeciętnie zachwyciła nas ta okolica w jesiennych kolorach. Znajdowaliśmy się na wysokości około 1.670 m n.p.m. Nieco powyżej poziomu 1.700 metrów ziemię zasłaniała zżółknięta trawa i ciemnozielona kosodrzewina, z kolei wyższe partie gór pokrywały rdzawe, może miejscami pomarańczowe kępy albo porosty. Z kolei na szarym grzbiecie gdzieniegdzie spoczywały warstwy pierwszych śniegów: przecudna mozaika barw i odcieni w niecodziennej tonacji.

IMGP3136

Skierowaliśmy się w lewo w stronę schroniska. Przeszliśmy zatem wzdłuż brzegu Wielkiego Stawu Polskiego, następnie przy Małym Stawie Polskim oraz równolegle do brzegu Przedniego Stawu Polskiego, przy którym minęliśmy też Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1.672 m n.p.m; aby dojść nad dwa kolejne z wszystkich pięciu stawów na skrzyżowaniu przy Siklawie należy wybrać szlak w prawo). Bardzo zimny wiatr hulał w kosodrzewinach, dlatego po niemal błyskawicznej pauzie na kanapkę prędko ruszyliśmy dalej.

IMGP3139

Żwawo kontynuowaliśmy trasę niebieskim szlakiem. Z każdym krokiem oddalaliśmy się od Doliny Pięciu Stawów Polskich, ale ścieżka prowadziła nas w górę, więc każdy kolejny metr podejścia prowadził też do wspaniałego widoku, jaki wyłaniał się za plecami. Mogliśmy teraz zobaczyć dwa niebieskie lustra (Wielki i Przedni Staw) jak dwie kałuże, które za chwilę rozleją się poza swoje brzegi i spłyną w dół, do Doliny Roztoki rozlegającej się od północy poniżej wielkiego masywu Koziego Wierchu (2.291 m n.p.m.) i za wypiętrzeniem Niżniej Kopy (1.711 m n.p.m.).

IMGP3150

IMGP3162

Zyskaliśmy też wyraźny widok na te zbocza, które tworzą północną ścianę Doliny Roztoki. Wcześniej szliśmy u ich podnóża, teraz z pewnego dystansu i bez potrzeby zadzierania wysoko głowy mogliśmy zobaczyć ich pełny, niezafałszowany zaburzoną perspektywą kształt. Turnie Orlej Perci były poszarpane, a stoki głęboko żłobione. W niektórych zalegał śnieg, który opadał aż do Buczynowej Dolinki uformowanej nieco niżej.

IMGP3146

Również w kierunku wschodnim towarzyszył nam coraz szerszy widok. Gdzieś w dole płynęła Roztoka, w oddali rozlegała się ledwo widoczna Dolina Białki na polsko-słowackiej granicy, a nad nią formowały się kolejne górskie zbocza.

IMGP3164

Wzrok z łatwością sięgał Tatr Bielskich w Słowacji z najwyższym ich szczytem Hawrań (Havran 2.152 m n.p.m.) oraz sąsiednimi Nowym Wierchem (Nový vrch 2.009 m n.p.m.) i Płaczliwą Skałą (Ždiarska vidla, 2.142 m n.p.m.) charakterystycznie wypiętrzającymi się w jednej linii.

IMGP3166

Tymczasem dotarliśmy do Świstowej Kopy (1.875 m n.p.m.), kulminacji podejścia niebieskim szlakiem z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Był to dobry punkt na przekąskę i ciepłą herbatę. Teren za Świstową Kopą opadał już w dół do Morskiego Oka, a widok na szczyt Opalonego Wierchu (2.115 m n.p.m.), w którego masywie się znajdowaliśmy, był naprawdę przedni.

IMGP3204

Do Schroniska PTTK przy Morskim Oku (1.406 m n.p.m.) brakowało nam około 3 kilometrów, które przemierzyliśmy żwawym, rozpędzonym krokiem. Większość tej trasy prowadziła wśród kosodrzewiny po kamienistej ścieżce. Niebawem w dole wyłonił się widok na lazurowe jezioro, a powyżej – na zadziorne turnie grani Tatr Wysokich.

IMGP3209

Okrążyliśmy Morskie Oko czerwonym szlakiem wzdłuż wschodniego brzegu. Choć od Doliny Pięciu Stawów Polskich turystów spotkaliśmy już sporo, to nad Morskim Okiem było ich naprawdę nieporównywalnie więcej. O dziwo również na stromym podejściu do Czarnego Stawu pod Rysami było dosyć tłoczno.

IMGP3216

Po długim zejściu ze Świstowej Kopy oraz niemal płaskim odcinku wzdłuż Morskiego Oka z przyjemnością powróciliśmy do wdrapywania się pod góręMorskie Oko wyglądało bardzo ładnie w popołudniowym słońcu, ale jego uroda tego dnia niewiele różniła się od letniej wersji, do której przywykliśmy. Otoczone przez iglaki w dalszym ciągu odbijało zieleń. Za to wielkie „łał” wywołał Czarny Staw pod Rysami (1.583 m n.p.m.), którego otoczenie pozbawione bogatej flory odbijało się w wodzie surowym brązemszarościąpomarańczą i bielą.

IMGP3222ab

IMGP3225a

Szybko obrachowaliśmy, że do zmierzchu mamy wystarczająco czasu, żeby udać się dalej czerwonym szlakiem w kierunku Rysów (2.449 m n.p.m.), a potem spokojnie wrócić na Palenicę Białczańską do samochodu. Chcieliśmy bowiem wykorzystać dzień do samego końca i jednocześnie „skraść” kolejny górski krajobraz – tym razem widok na Czarny Staw pod Rysami z położonym poniżej Morskim Okiem.

Tym samym udaliśmy się wschodnim brzegiem jeziora w kierunku Długiego PiarguW lecie nad Czarnym Stawem rośnie zielona trawa i pojedyncze kwiaty alpejskiego piętraw październiku mijaliśmy jedynie wyschnięte kępy, które podkreślały suchość skał, głazów i kamieni, między którymi wytyczony jest szlak na Rysy.

IMGP3238a

Szliśmy w cieniu, jaki rzucała Grań Tatr Wysokich górująca nad Długim Piargiem. Z każdym krokiem wzwyż zyskiwaliśmy coraz pełniejszy widok na Czarny Staw, który o tej porze również w całości pokryty był cieniem gór. Gładka tafla fascynowała kolorami, które zmieniały się w zależności od ilości światła, a także kąta patrzenia. Czasem jego krawędzie wydawały się całkiem czarne, pozostała część lustra mieściła w sobie gradację odcieni od błękitu po biel.

IMGP3259

Weszliśmy na wysokość około 1.850 m n.p.m., skąd dostrzec już można było zbiornik Morskiego Oka. Dolne jezioro również w całości skryło się w cieniu, gdy podchodziliśmy Długim PiargiemCień przesuwał się w kierunku Doliny Rybiego Potoku, a więc naszego powrotnego szlaku czerwonego na Palenicę Białczańską. Postanowiliśmy usiąść na kilkanaście minut, żeby pogapić się na widok, a potem zawrócić. W gruncie rzeczy wcale nam się nie chciało stamtąd schodzić. Przy brzegu Czarnego Stawu zatrzymaliśmy się jeszcze raz nie mogąc oderwać wzroku od jego otoczenia.

IMGP3265

W drodze powrotnej zjedliśmy niewielką kolację, a po niej szybko gnaliśmy w dół do samochodu. Kiedy znaleźliśmy się z powrotem na parkingusłońce już całkiem schowane było za górami. Przebraliśmy buty, skorzystaliśmy z toalety. Znowu chwila krzątaniny wkoło samochodu, a w powietrzu zapanował zmrok. I znów widzieliśmy czarne krawędzie drzew oraz gór ledwo odcinające się od ciemnego niebaKilkanaście godzin w terenie, od świtu do zmierzchu – przepięknie spędzony dzień 

IMGP3273

Informacje praktyczne

TRASA: Palenica Białczańska (984 m n.p.m.) – Wodogrzmoty Mickiewicza (1.100 m n.p.m.) – Dolina Roztoki (1.435 m n.p.m.) – Siklawa (1.666 m n.p.m.) – Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1.672 m n.p.m.) – Schronisko PTTK przy Morskim Oku (1.406 m n.p.m.) – Czarny Staw pod Rysami (1.583 m n.p.m.) – Długi Piarg (mniej więcej do wysokości 1.840 m n.p.m.) – Czarny Staw pod Rysami (1.583 m n.p.m.) – Schronisko PTTK przy Morskim Oku (1.406 m n.p.m.) – Wodogrzmoty Mickiewicza (1.100 m n.p.m.) – Palenica Białczańska (984 m n.p.m.)

DŁUGOŚĆ TRASY: około 27 kilometrów w obie strony

CZAS PRZEJŚCIA: około 10-11 godzin razem z przerwami

PRZEWYŻSZENIE: około 1.600 metrów

NAJWYŻSZY PUNKT NA TRASIE: około 1.840 m n.p.m. w Długim Piargu nad Czarnym Stawem pod Rysami

SZLAKI: od Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza szlak czerwony. Dalej zielonym szlakiem do Siklawy, następnie szlakiem niebieskim od Siklawy do Schroniska PTTK przy Morskim Oku. Ze Schroniska PTTK przy Morskim Oku szlak czerwony aż do Długiego Piargu. Stamtąd droga powrotna cały czas czerwonym szlakiem aż do Palenicy Białczańskiej.

Mapa trasy przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich oraz Czarny Staw pod Rysami do Długiego Piargu na szlaku na Rysy (kliknij mapę, żeby powiększyć):

Lokalizacja, dojazd, noclegi na trasie

Trasa znajduje się w Tatrach Wschodnich, na południowy wschód od Zakopanego. Opisywany szlak rozpoczyna się przy obszernym i popularnym parkingu przy polanie Palenica Białczańska, skąd prowadzi też chyba najpopularniejszy tatrzański szlak, czyli trasa nad Morskie Oko. W gruncie rzeczy szlak ten oraz początkowy odcinek naszej trasy (do Wodogrzmotów Mickiewicza) pokrywają się, wieczorem wracamy nim do samochodu.

Z Zakopanego na polanę Palenica Białczańska prowadzi tzw. Droga Oswalda Balzera, na moment pokrywająca się z drogą wojewódzką nr 960. Trasa jest bardzo kręta i na długich odcinkach prowadzi przez las, więc należy być uważnym na zwierzęta i innych uczestników ruchu, zwłaszcza przed świtem i po zmroku. Z Bukowiny Tatrzańskiej można dostać się tam bezpośrednio drogą DW 960, zaś z Poronina najpierw DW 961, a potem DW 960.

Ze względu na tłumy ludzi w letnim sezonie warto być na polanie bardzo wcześnie, żeby znaleźć miejsce do zaparkowania auta. W rzeczywistości szybko zapełniający się parking może również przytrafić się poza sezonem – wystarczy zapowiedź dobrej pogody. Tak też było podczas naszego jesiennego pobytu w TatrachNa polanie byliśmy już o 6:30 rano, a wiele miejsc było zajętych, zaś po nas przyjeżdżała jeszcze cała moc kolejnych samochodów. Ci, którzy nie mieszczą się na parkingu zazwyczaj parkują wzdłuż drogi dojazdowej do polany (Droga Oswalda Balzera).

Na Palenicę Białczańską kursują busy z ZakopanegoPrzystanek znajduje się przy Placu PKP i w sezonie letnim przejazdy odbywają się co chwilę (niektóre przejeżdżają także przez Bukowinę Tatrzańską i Poronin, więc z tych miejscowości również możliwy jest bezpośredni dojazd). Częste są też odjazdy w przeciwnym kierunku. Wieczorem kierowcy na Palenicy Białczańskiej zazwyczaj czekają, aż uzbiera się komplet pasażerów, więc schodząc z góry nie zawsze trzeba sugerować się planowanym czasem odjazdu i liczyć go co do minuty.

Na trasie znajdują się 2 miejsca noclegoweSchronisko PTTK przy Morskim Oku, gdzie rezerwacji dokonuje się telefonicznie oraz Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, gdzie rezerwacje miejsc odbywają się drogą mailową.

Szlaki w pobliżu

Nad Czarny Staw pod Rysami można podejść nieco krótszym szlakiem, który liczy 22 km w tę i z powrotem, a do pokonania jest około 1.160 m przewyższenia. Przy okazji jest to opcja najpopularniejsza – asfaltowy szlak nad Morskie Oko (szlak czerwony Palenica Białczańska – Schronisko PTTK przy Morskim Oku) i dalej nad Czarny Staw.

Z naszej trasy można bezpośrednio wejść na Przełęcz Zawrat (2.159 m n.p.m.). Skrzyżowanie szlaków w tym kierunku znajduje się w Dolinie Pięciu Stawów Polskich nad Siklawą. W tym samym miejscu można skierować się na Orlą Perć lub za Wielkim Stawem Polskim skręcić w żółty szlak na Szpiglasowy Wierch (2.172 m n.p.m.) i zyskać widok na Dolinę Pięciu Stawów Polskich z innej, południowej perspektywy. Z kolei znad Czarnego Stawu pod Rysami prowadzi jedyny, czerwony szlak na Rysy (2.449 m n.p.m.).

W Duecie po Świecie

Tagi: 
Kategorie: 
Wczytuję...
Wczytuję...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Wczytuję...