Licencja: 
CC-BY-SA-4.0

Gazeta Wyborcza donosi, że po ostatniej "akcji ratunkowej", podczas której policjanci i strażacy "uratowali" 80 osób z drogi na Morskie Oko, odżywa dyskusja o zasadności istnienia bezpłatnych służb ratowniczych w Polsce.

Ratownicy TOPR zwracają uwagę na brak elementarnego przygotowania niektórych turystów. Narażają oni swoje życie przekonani, że w kryzysowej sytuacji i tak przybędą po nich służby ratunkowe. Lekkomyślność nic u nas nie kosztuje. Wspomnianych 80 zaginionych znad Morskiego Oka przelało przysłowiową czarę goryczy.

Dodajmy, że w słowackich Tatrach już dawno wprowadzono ubezpieczenia dla turystów. Kosztują one od 2 zł za dzień i pokrywają koszty ewentualnych akcji ratowniczych. Brak takiego ubezpieczenia może oznaczać w kryzysowej sytuacji potężny cios dla portfela.

Dyskusja, która rozgorzała obecnie w Polsce dotyczy właśnie upodobnienia naszego modelu płatności za ratownictwo do tego obowiązującego na Słowacji. W ten sposób być może nasi rodacy nabędą trochę wyobraźni...

Więcej o zasadzie działania górskich ubezpieczeń przeczytasz w naszym poradniku.

Źródło: 
Lokacja: 
Ładowanie...
Ładowanie...

Dodaj news

Również Ty możesz zamieścić newsa w naszym portalu! Szybko i bezpłatnie.

Dodaj news

Newsletter

Bądź na bieżąco! Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj raz w tygodniu listę najnowszych artykułów i newsów.

Ładowanie...