Zdjęcia autorstwa tego użytkownika

Artykuły użytkownika

Zdjęcia z wejścia na Korab - najwyższy szczyt Macedonii i Albanii. Pogoda za milion denarów, piękne krajobrazy i puste góry - czego chcieć więcej?

Relacja z trekkingu w belgijskich Ardenach (tak, w Belgii są góry!). Zapraszam na przyjemny, wiosenny spacer, w trakcie którego zdobyłyśmy najwyższy szczyt Belgii - Signal de Botrange.

Belgijskie Ardeny - może i są to bardziej pagórki niż prawdziwe góry, ale mozół nie pyta o wysokości bezwzględne. Mozół może dopaść cię zawsze i wszędzie. Dlatego weźcie ze sobą porządną mapę i latarkę, bo będziemy się razem gubić w Ardenach!

Prawie-ciepła relacja z sierpniowego wejścia na Świnicę od Kasprowego Wierchu. Tym razem idziemy z lękiem wysokości, który wiernie towarzyszy mojej siostrze :)

Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z trekkingu w Dolinie Aosty, na który wybrałam się z koleżanką we wrześniu tego roku.

Relacja z wycieczki na Czerwoną Ławkę. Piękne widoki, wymarzona pogoda i trochę łańcuchów na deser :)

Relacja z kwietniowej wycieczki na zimową Lackową. Kolejny szczyt do Korony Gór Polski zdobyty.

O użytkowniku

Człowiek z przymusem mozołu
Czym jest mus mozołu? Mus mozołu to wewnętrzny przymus umordowania się. Mus mozołu dopada cię znienacka i każe iść, jechać, lecieć, może nawet płynąć, kto wie. Czasem trzeba pojechać gdzieś w głuszę i wleźć na jakąś górę, innym razem trzeba błąkać się godzinami po tym czy innym mieście, choć słońce pali/mróz strzela/but uwiera. Mus mozołu to inaczej imperatyw znoju. A z imperatywami się nie dyskutuje. Kiedy cię dopadnie, pokornie pakujesz plecak i ruszasz. I nieważne, że znów trzeba wstać o czwartej, że już drugą godzinę szukamy naszej kwatery, że ten upał mnie za chwilę zabije, albo wręcz przeciwnie – mam już odmrożenia trzeciego stopnia. Jest mus – to się jedzie. A tak jakoś jest, że ten mus dopada mnie wyjątkowo często.