Okładka

Czy jest ktoś, kto nie słyszał o sylwetce Wojciecha Kurtyki? Wspinacz-filozof, dla którego celem bardziej jest droga niż sam szczyt, dla którego góry nie są tylko górami, ale filozofią życia, który unikał i unika rozgłosu oraz obrał sobie ścieżkę góry, sztukę wolności, której poświęcił swoje marzenia i życie. Sądzę, że z pewnością nie każdy o nim słyszał.

Jest to postać niezwykle skromna, z głową pełną pokory, przeróżnych skomplikowanych myśli i filozofii bardzo zawiłych, ale głębokich i pięknych. Kurtyka w górach widzi coś więcej, dostrzega głębię, wyostrza wszystkie zmysły i wyczuwa to, co nienamacalne i niedostrzegalne gołym okiem. To mnie najbardziej zaskakuje, intryguje i ciągnie, by w tej jego filozofii się zagłębić. Nie chciałabym poznać całkowicie jego myśli, bo uważam, że jest to sfera intymna, ale w pewien sposób się z tym człowiekiem, jego wizją, identyfikuję.

Wojciech Kurtyka wspinał się w czasach, kiedy znane były już postaci takie jak Messner, Rutkiewicz czy Kukuczka (z którym później sam miał okazję się wspinać), ale tworzył coś całkiem innego, co go wyróżniało. Bardziej niż cel interesowała go droga i trudne technicznie szczyty w Himalajach i nie tylko. Miał niekonwencjonalne pomysły na góry. A sam jego byt był już sam w sobie niekonwencjonalny. Cenił sobie w górach przyjaźnie, relacje, które zacieśniał podczas pobytów na wysokościach z różnymi ludźmi, dawały mu one poczucie szczęścia. Mimo rozstań i konfliktów, cenił sobie każdego partnera jak brata. Cechowało go jeszcze jedno - szybki i elegancki styl alpejski, "wspinaczka nago i nocą". W szybkim tempie i z klasą zdobywał nowe szczyty, szukał ciekawych rozwiązań, jak trawers grani Broad Peaków z wejściem na szczyt główny razem z Jurkiem Kukuczką, długa i wymagająca wspinaczka na Trango Tower (wraz z Erhardem Loretanem w 1988 roku wykazali się niezwykłą odpornością na zimno), przejście ściany Kohe Bandaki i wytyczenie nowej drogi w 1977r., czy solowe przejście Chińskiego Maharadży. Kurtyka tworzył więc całkiem nowy wymiar wspinania i charakter wejść na szczyty ośmiotysięczne i nie tylko. To mu dawało największą satysfakcję - droga jako cel, nie sam szczyt.

Swoje wyprawy "zamykał" w słowach" sztuka cierpienia", bo tym był właśnie dla niego alpinizm. Prawdziwą sztuką cierpienia. Radzeniem sobie w kluczowych i trudnych sytuacjach, kiedy wymagało się od samego siebie wszelakiej odporności fizycznej i psychicznej, kiedy człowiek przekraczał granice. Dlatego to, co robił, podjęcie się sztuki cierpienia, było pojawieniem się sztuki bycia prawdziwie wolnym.

Autorka książki w jasny sposób przedstawia nam historię znakomitego alpinisty. Historię rozpoczyna od odrzucenia przez Kurtykę nagrody Złotego Czekana po czym przechodzi do chronologicznej opowieści o jego życiu. Od samego początku. Wyjawia jego kilka myśli, przedstawia emocje i uczucia, przytacza istotne i szczegółowe wątki dotyczące relacji rodzinnych i przyjacielskich oraz rzetelnie opisuje każdą wyprawę. Kończy książkę wspomnieniem z uroczystości wręczenia Złotego Czekana za całokształt osiągnięć wspinaczkowych panu Wojtkowi, który po długich i ciężkich rozważaniach, przyjął nagrodę.

Myślę, że postać Kurtyki jest niezwykle złożona i intrygująca, dzięki czemu chce się go poznać bliżej. Bliżej poznać jego filozofię życia, wspinania i zdobywania tego, co dla wielu nieosiągalne nawet w myślach. A co w tym wszystkim zaskakuje najbardziej? Skromność. I swój własny świat. Zamknięcie się na wszelkie schematy. Niekonwencjonalność. I również silny charakter. Upór. Sztuka cierpienia wymaga i nie pozostaje bierna. Stawia wysoką poprzeczkę dla tych, którzy chcą jej zasmakować, a raczej stawić czoła. I taki właśnie jest pan Wojciech. Człowiek, który tę sztukę cierpienia w sobie ukochał.

Wczytuję...
Wczytuję...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj raz w tygodniu listę najnowszych artykułów i newsów.

Wczytuję...