Minął miesiąc...

Za nami cztery zdobyte szczyty: najwyższy szczyt Gór Opawskich po stronie polskiej, najwyższy szczyt Gór Stołowych wraz z Błędnymi Skałami oraz najwyższy szczyt Gór Sowich. Tym razem wróciliśmy do początków naszej przygody z górami – do Gór Opawskich. Postanowiliśmy pójść na najwyższy szczyt tego pasma, który znajduje się w Czechach, na południe od Zlate Hory.

Příčný vrch, czyli Góra Poprzeczna o wysokości 975 m. n.p.m. to najwyższy szczyt Gór Opawskich w Sudetach Wschodnich. Góra zaliczana jest do Korony Sudetów.

Příčný vrch - na szlaku przed Kościołem dziewczynki z Justyną

Tym razem wybraliśmy się tylko w naszą wspaniałą piątkę. Przekroczyliśmy granicę polsko-czeską,. Zaparkowaliśmy na drodze polnej obok głównej drogi nr 445 za miastem Zlate Hory. Turystów jak na lekarstwo. Jedynie mijaliśmy po drodze na szlaku ludzi, którzy chodzili po lesie i zbierali grzyby.

Příčný vrch - dziewczynki przy ​​​Święconej Studzience
(Posvatna studanka)

Dotarliśmy do Kościoła Matki Boskiej Pomocnej (czes. Kostel Panny Marie Pomocné). W drugiej połowie XVII wieku schronili się w tych okolicach uchodźcy przed Szwedami. Objawiła się tam Matka Boska pewnemu przechodniowi i w ten sposób zbudowano w tym miejscu drewnianą kaplicę a potem murowany kościół. Wygląda wspaniale wraz ze swoim dziedzińcem odpustowym.

Pozostałością po dawnym sanktuarium jest studzienka z wodą, która podobno czyni cuda.

Příčný vrch - Kościół Matki Boskiej Pomocnej
Příčný vrch - Lena i Julia na dziedzińcu odpustowym
Příčný vrch - dzieciaki na tle Kościoła

Na krótkim postoju zaplanowaliśmy trasę na Příčný vrch. Weszliśmy do lasu. Pogoda w miarę dopisywała nam, bo najważniejsze, iż nie padało. Ale na Hornickiej Ścieżce strasznie wiało. Ze szlaku można było dostrzec Biskupią Kopę a w oddali malutką, białą wieżyczkę. Tam byliśmy po raz pierwszy na naszej górskiej wycieczce – powiedziałem. Pierwsze niewielkie wzniesienie po wystających z ziemi korzeni drzew wyniosło nas na pierwszy wspaniały widok na dalszą okolicę. Tam zrobiliśmy pierwszy krótki postój, napawając się przepięknym widokiem. Zabraliśmy ze sobą w drogę, oprócz kanapek i wody, paczkę paluszków. Tak też postanowiliśmy otworzyć ją i zajadając po drodze, iść dalej przed siebie. Małe zejście w dół „z punkciku widokowego” prowadziło nas dalej wąską ścieżką, gdzie niemalże zarosła krzakami i drzewami. Czy dobrze idziemy? - spytała Justyna. Ja sam byłem zdziwiony, iż na pewnym, choć krótkim odcinku, szlak jest tak zarośnięty. Kontrolowałem szlak i zaznaczane na drzewach i punktach trasę. Tak wskazuje szlak – odpowiedziałem – w najgorszym przypadku po prostu zawrócimy, jeśli dojdziemy do wniosku, iż zabłądziliśmy.

Příčný vrch - punkt widokowy Sowi Kamień (Vyruv kamen)

Najgorsze to to, iż w drodze na sam szczyt nie napotkaliśmy żadnych turystów. „Zapomniana góra”. Byliśmy sami w lesie, z dwójką dzieci i chorą siostrą. Jednak ani na chwilę nie przyszło nam na myśl, aby zawracać. Ostatnie wzniesienia i potem już ponad pół kilometra do celu płaskim terenem. „Góra Poprzeczna” nie była zbyt trudna do zdobycia. Na szczycie żadnej wieży, żadnych ludzi. Tylko jeden raz przejechał terenowy samochód, przypominający jakby z leśnictwa na polskiej rejestracji. Szczyt oznaczony tabliczką przymocowaną do drzewa. 975 metrów n.p.m. nie dał nam żadnych widoków. Sam szczyt obrośnięty lasem. Wspaniałe widoki były tylko na szlaku. Im wyżej to coraz ich mniej. Choć po zdobyciu Příčný vrch czuliśmy w pewnym stopniu niedosyt widokowy, to jednak satysfakcja ze zdobycia przepełniła nas samych.

Příčný vrch - Lenka na szlaku

Kolejny i to już piąty nasz wspólny rodzinnie zdobyty szczyt. Tym razem zniwelowaliśmy liczbę plecaków z dwóch do tylko jednego. Nie tylko Julię ale także Lenę musieliśmy nosić na rączkach na zmianę. Każda góra, każdy szczyt i każdy szlak jest inny, wyjątkowy sam w sobie. Tak i też ta wycieczka w sobotę – 9 września 2017 – była wyjątkowa. Sami na szlaku, sami na szczycie – czuliśmy się wyjątkowo. Nawet, jeślibyśmy pomylili szlaki, nie moglibyśmy na nikogo liczyć, kto by mógł pomóc, podpowiedzieć, w którą stronę mamy się udać. Byliśmy zdani tylko na siebie. I tym razem pokonaliśmy własną niepewność i po raz kolejny udowodniliśmy sobie wzajemne zaufanie.

Příčný vrch - Lena i Julia na swoim piątym szczycie!
Příčný vrch - Justyna z Żanetą i Lenką na szczycie
Příčný vrch - Król Gór Opawskich zdobyty!

Serdecznie dziękuję Justynie, Lenie i Julii oraz Żanecie – bo tylko dzięki Wam udało się nam zdobyć najwyższy szczyt Gór Opawskich. Gdyby nie Wy, to i mnie by tam nie było. Dziękuję!

Wczytuję...
Wczytuję...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj raz w tygodniu listę najnowszych artykułów i newsów.

Wczytuję...