Autor: 
  • Dystans: ~28 km
  • Czas Brutto: 13 h
  • Przewyższenie: 1230 m
  • Odcinek: Chata im. gen. Stefanika (1740m) - Kolesarova (1508 m)

Odcinek granią

Trzeci dzień wyprawy rozpoczęliśmy od solidnej jajecznicy w schronisku, którą zamówiliśmy już poprzedniego wieczoru. Było warto bo smakowała wspaniale, a także nie traciliśmy czasu na gotowanie.

Nie mieliśmy ustalone gdzie chcemy tego dnia dojść, ale zależało nam, żeby dotrzeć jak najdalej, tak, aby na ostatni dzień został nam jak najkrótszy odcinek. Nie zwlekaliśmy się z wymarszem, podobnie jak Słowak, z którym dzień wcześniej szliśmy łeb w łeb. Dziś zapowiadało się być podobnie.

Pierwszy odcinek prowadził nas do przełęczy Certovica, przez którą przebiega droga asfaltowa przecinająca w poprzek Tatry Niżne. Praktycznie całość prowadziła granią, a dokoła rozciągały się piękne widoki. Nawet Tatry Wysokie się pokazały, choć nie do końca wyraźnie. Słońce po raz kolejny dało mi się we znaki, właściwie nie tylko mi, zsolidaryzował się ze mną tata (dzień wcześniej zostawił czapkę przy źródle). Najgorsze było to, że w schronisku można było kupić czapki, a my tego nie zrobiliśmy.

Na jednym z pomniejszych szczytów zrobiliśmy krótką przerwę na batona i zamieniliśmy kilka słów z owym Słowakiem, okazało się, że był to ksiądz.

Na przełęczy Certovica zatrzymaliśmy się na piwo w zajeździe i przy okazji obczailiśmy mapę.

Odcinek zaroślami

Za przełęczą szlak całkowicie zmienił swój charakter. Z otwartych grzbietów weszliśmy w gęste zarośla, z rzadkimi tylko prześwitami. Marsz stał się dużo wolniejszy, szlak zakręcał między powalonymi drzewami oraz innymi przeszkodami, a nie raz trzeba było przechodzić pod lub nad nimi. Jednak były też plusy, dosłownie wszędzie dookoła rosły tam borówki, a więc mogliśmy jeść do woli i powiem szczerze, że ciężko było się oderwać :P

Dało się zauważyć, że jest to trochę zapomniany odcinek Magistrali, ilość turystów, których na nim spotkaliśmy była naprawdę mała w porównaniu z częścią na zachód od przełęczy Certovica. Tak małe zagęszczenie utrzymywało się aż utuliny Andrejcovej do której dotarliśmy dnia następnego.

Reorganizacyjny postój

Po około 8 km od przełęczy zrobiliśmy sobie dłuższy, reorganizacyjny postój pod małą chatką. Wysuszyliśmy ciuchy, daliśmy odetchnąć stopom, w pobliskim źródełku uzupełniliśmy wodę oraz zjedliśmy ciepły posiłek. Taki postój to naprawdę dobra rzecz, można solidnie wypocząć, a dalszy marsz w suchej odzieży i wywietrzonych butach jest dużo przyjemniejszy.

Chwilę po nas na miejsce od drugiej strony dotarło trzech bikerów górskich. Byłem nieco zaskoczony, że ktoś tłucze się rowerami po takim terenie. Oni zaczęli się rozkładać, my zaś ruszyliśmy w dalszą drogę.

Zachód

Niedługo przed zachodem słońca w końcu wyszliśmy na otwartą przestrzeń, na niebie zaczęły się wyczyniać niesamowite rzeczy. Miałem olbrzymią ochotę zostać tam i podziwiać zachód słońca. Niestety mieliśmy przed sobą jeszcze kawał drogi, nie mogliśmy zostawić takiego odcinka na ostatni dzień. Zrobiłem więc kilka fot i ruszyliśmy dalej.

Najciekawiej zrobiło się, gdy akurat zeszliśmy w kolejną przełęcz i byliśmy całkowicie osłonięci drzewami. Miedzy gałęziami było widać rozżarzone na czerwono niebo. Co za pech, przez trzy z czterech dni było nam dane oglądać zachód. Żaden z nich nie był spektakularny. Ten był.

Byle do celu

Gdy już się całkiem ściemniło zatrzymaliśmy się, żeby spojrzeć na mapę. Nie zapowiadało się, żeby za szybko ukazała się nam jakaś polana. Postanowiliśmy iść do pierwszej dogodnej miejscówki na obóz, liczyłem, że nastąpi to szybko bo zaczęły mnie obgryzać pięty. Poza tym marsz ciemną nocą, przez całkowitą dzicz miał niesamowity klimat, a dobiegające z oddali nawoływania jeleni były wręcz przerażające.

Dość niespodziewanie biwak rozbiliśmy na szczycie Kolesarowej (1508 m). A rozbiliśmy go dosłownie na szlaku, bo miejsca nie było za wiele, ale generalnie było bardzo przyjaźnie i dość równo. 

Wieczór był niespodziewanie cichy i ciepły.

Autor: 
Daleko jeszcze?
Daleko jeszcze?

Nie przegap promocji w sklepach outdoorowych!

Poniżej znajdują się najbardziej gorące promocje (powyżej 30%) z polskich sklepów outdoorowych. Jeśli lista z jakiegoś powodu się nie załadowała, zajrzyj na listę okazji w Decathlonie i Mall.pl.

Ładowanie...
Ładowanie...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Newsletter

Bądź na bieżąco! Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj raz w tygodniu listę najnowszych artykułów i newsów.

Ładowanie...