Autor: 

Po raz kolejny jestem tutaj, gdzie serce bije mocniej. Owinięta śpiworem podziwiam piękno otaczających mnie gór, których szczyty żegnając się ze słońcem, zasypiają w chmurach. Wiatr górskiego powietrza otula mój pamiętnik, w którym, po raz kolejny, próbuję nakreślić muzykę do której tańczy moja dusza.

Będąc na szczytach gór, z dala od hałasu miasta, najłatwiej jest mi się odnaleźć. Niezależnie od tego, jaki to szczyt, jakie pasmo czy też kontynent, jedno pozostaje niezmienne. W górach wszystko wygląda inaczej. Spoglądam na świat z innej perspektywy, dostrzegam wartości, dzięki którym potrafię przenieść się z poziomu „mieć” na poziom „być”.  Łatwiej łapię do siebie dystans, dostrzegam prawdziwy sens życia i pomijam zbędny bagaż problemów. To wszystko sprawia, że patrząc z perspektywy szczytów na moje osobiste porażki, niepowodzenia i spotykaną niesprawiedliwość, potrafię podnosić się po upadkach i bezustannie dbać o swoje szczęście.

Góry nigdy nie zawodzą, zawsze pozostaną wierne. Otaczające nas drzewa, obłoki i szlaki są najlepszym powiernikiem. Góry uczą. Kiedyś usłyszałam, że to nie ludzie zdobywają góry, to góry pozwalają na siebie wejść. Jeśli człowiek potrafi im zaufać, one odpłacą się tym samym. Nagrodą jest każdy powiew wiatru, szum potoku czy też promyk słońca.

Wędrówka pod górę, szczególnie z innym człowiekiem uczy również ofiarności i odpowiedzialności. Mając obok kogoś innego, rezygnujemy ze swoich przyzwyczajeń i szukamy kompromisów. Dzielimy się czasem, wysiłkiem i wszystkim co mamy. Dbamy o drugą osobę, pomagamy w trudnych momentach, wspólnie przezwyciężamy problemy i zbliżamy się do celu.

Góry to także tajemnica. Z jednej strony przyciągają, z drugiej wzbudzają pewnego rodzaju strach. Niezależnie czy wysokie i strome, czy też niskie i pozornie łatwiejsze do zdobycia, często opierają się ludziom, pochłaniając ofiary. Ukazują piękno świata, jego wielobarwność i różnorodność, ale również to, że człowiek jest jedynie jego niewielkim elementem. Spędzając czas w górach, zawsze staję się ich nierozerwalną częścią, niezależnie od oblicza jakie mi ukazują.


Próbując spisać to wszystko co tutaj czuję, noc zapadła na dobre, za kilka minut wybije pierwsza. Wznosząc oczy ku niebu, widzę niebo usiane gwiazdami, na tyle blisko, że wydaje mi się, że dotykają one szczytów wokół mnie. Spoglądając w dół, w dolinach gasną ostatnie światła, miasto zapada w sen. Wokół mnie ostatnie rozmowy współtowarzyszy ustają, robi się coraz ciszej. Pomimo, że jestem zmęczona całodzienną wędrówką, ciągle nie potrafię zasnąć i uwierzyć, że po raz kolejny było mi dane tutaj przebywać. Wszystko co mnie otacza - potoki, szlaki, drzewa, wzbudzają we mnie radość, której nie sposób opisać. Szczęście odczuwalne w górach uzależnia, sprawia, że jego smak poznany raz, pozostaje już w nas na zawsze. Patrząc na układających się do snu przyjaciół, mogę śmiało twierdzić, że to również radość bycia razem i troski drugiej osoby.

Za każdym razem kiedy przebywam w górach, staję się ich częścią. Słońce czy też deszcz, lasy, polany i ogromna przestrzeń są moimi przyjaciółmi. Odkrywam wartości ludzkiej przyjaźni, poświęcenia, wspólnoty i odpowiedzialności za wszystko co mnie otacza. Dostrzegam jak piękny jest uśmiech drugiego człowieka i jak słony jest smak łez.


Udało mi się zasnąć. Po kilku godzinach obudził mnie poranny wiatr, pędzący po niebie liczne chmury. Kiedy próbuję dokończyć zebrane myśli, w dolinach zalegają jeszcze mgły. Podobnie jak w nocy, tak i rano wszędzie dookoła panuje cisza i spokój. W takich warunkach łatwiej usłyszeć naukę płynącą z gór i odnaleźć niezakłócone myśli. Wyciszenie na szczycie to sposób okazania siły do pokonania własnych słabości i zmierzenie się ze swoimi problemami. Wszystko co może w tym przeszkodzić – hałas, rozkojarzenie, bieg za codziennymi sprawami – pozostaje na dole. Potęga gór ukazuje się po odcięciu się od spraw materialnych, uczy spojrzenia na świat w sposób bezinteresowny.

Kończąc powoli spisywane refleksje, jestem pewna jednego. Patrząc z perspektywy minionych lat dostrzegam, że góry w pewien sposób mnie wychowały. Nauczyły odnajdywać szczęście w otaczającej przyrodzie, w szeleście lasów, szumie potoków i zapachu górskich łąk. Dzięki nim potrafię zacięcie walczyć z przeciwnościami losu i z nadzieją spoglądać w lepsze jutro. Wiem, że nawet po kilkudniowej ulewie, zawsze wstanie słońce.


Będąc już tutaj, w dolinach, otwieram swój pamiętnik i odczytuję myśli spisane na szczycie. Przebywając w zatłoczonym mieście, z dala od ukochanych gór, mogę stwierdzić z całą pewnością jedno. Wspomnienia z kilometrów przebytych szlaków, podróży po szczytach to jedynie pewnego rodzaju pudełko chroniące skarb jakim jest miłość do tamtego miejsca. Góry to nie tylko radość, wyciszenie, przyjaźń i odpowiedzialność. To przede wszystkim niewyobrażalna nostalgia za nimi; szczera, prawdziwa tęsknota, płynąca prosto z mojego serca.  

Kategorie: 
Wczytuję...
Wczytuję...

Czy wiesz, że...

W portalu Góry i Ludzie również Ty możesz zostać autorem artykułów, które przeczytają tysiące Internautów! Już dziś zarejestruj się i zacznij bezpłatnie dodawać swoje treści. To doskonała reklama dla Ciebie i Twoich górskich dokonań. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dodaj własny artykuł

Już dziś zarejestruj się i dodawaj własne artykuły dla tysięcy czytelników portalu!

Chcę zostać autorem!

Wczytuję...